Testy

North Nova 3.5

North Nova to freeride’owe skrzydło Northa, którego charakter trudno jednak zamknąć w jednej kategorii. Producent pozycjonuje je również jako model do surfowania, a jego główną cechą ma być wszechstronność i łatwość prowadzenia. W sezonie 2026 Nova otrzymała m.in. zwężoną tubę główną z karbonowymi wzmocnieniami UDi na całej długości. Konstrukcja jest dzięki temu sztywniejsza, lżejsza i ma szybciej odzyskiwać kształt po odkształceniu.

Już na lądzie 3.5 m² robi bardzo dobre wrażenie. Skrzydło jest lekkie, zwarte i mocno naprężone, bez widocznego luzu na liku wolnym. Wykonanie stoi na typowym dla Northa bardzo wysokim poziomie – materiały są solidne, a wszystkie elementy starannie wykończone. Nova wyposażona jest w fabrycznie zamontowany karbonowy GripLock Boom z wygodną owijką EVA. W przeciwieństwie do wersji Pro boom jest tutaj zamocowany na stałe. Na jego przedniej części znajduje się gumowa osłona chroniąca pokład deski przed uderzeniami.

Do pompowania służą dwa niezależne zawory HyperFlow – osobny dla tuby głównej i poprzecznej. Obie komory połączone są wężykiem z klipsem, dzięki czemu skrzydło można napompować przez jeden zawór, ale również ustawić różne ciśnienia w obu tubach. Po zamknięciu klipsa uzyskujemy dodatkowe zabezpieczenie: w przypadku uszkodzenia jednej z komór druga nadal pozostaje napompowana.

W komplecie otrzymujemy również smycz na nadgarstek i bardzo solidnie odszyty worek na skrzydło.

Wrażenia na wodzie

3.5 m² potrzebuje oczywiście trochę wiatru. Podczas testu skrzydło pozwalało jednak rozpocząć pływanie już przy około 15 -17 węzłach, bez nadmiernego pompowania. Od początku daje wyraźny, równomierny ciąg i bardzo dobre wyważenie. Po znalezieniu właściwego ustawienia dłoni na boomie można praktycznie zapomnieć o pracy ze skrzydłem – nie wyrywa ono w żadną stronę i pozostaje dokładnie tam, gdzie chcemy je trzymać.

To wyważenie jest jedną z największych zalet Novy. Podczas szybkiego halsowania skrzydło pozostaje stabilne i spokojne, nawet po mocnym domknięciu. Co ciekawe, 3.5 m² potrafi przy tym naprawdę dobrze przyspieszać. Wcześniej nie zawsze udawało mi się uzyskać z tak małych skrzydeł prędkości porównywalnych z dobrymi modelami około 5 m² używanymi przy słabszym wietrze. Nova zaskoczyła mnie pod tym względem bardzo pozytywnie.

W szybkim pływaniu szczególnie podoba mi się to, że skrzydło nie wymaga ciągłej uwagi. Domykamy je, ustawiamy odpowiedni kąt i Nova po prostu prowadzi nas do przodu. Nie jest nerwowa, nie próbuje zmieniać swojej pozycji i pozwala skupić się przede wszystkim na prowadzeniu deski.

Podobnie zachowuje się podczas przechodzenia przez silniejszy szkwał. Kiedy trzeba unieść skrzydło i trochę odpuścić moc, Nova nie traci swojego balansu. Nadal pozostaje stabilna i przewidywalna, nawet gdy przestajemy ją mocno obciążać. To jedna z tych cech, które trudno opisać parametrem technicznym, a które bardzo wyraźnie czuć podczas pływania.

Jeszcze lepiej przejawia się to w manewrach. Nova bardzo lekko przechodzi nad głową, a zmiana strony odbywa się bez szarpnięć i bez konieczności siłowania się ze skrzydłem. Szczególnie dobrze wypadają sztagi. Przy przechodzeniu przez linię wiatru zwężona tuba główna niemal „przecina” powietrze i skrzydło bardzo łatwo przechodzi na drugą stronę. To jedno z tych skrzydeł, na których wykonywanie sztagów po prostu sprawia przyjemność.

Dobrze wypada również jazda z wiatrem, kiedy chcemy puścić skrzydło w pozycję flagi i prowadzić je tylko za przedni uchwyt. Sztywna rączka daje w takiej sytuacji pewny punkt kontroli, a samo skrzydło nie ma tendencji do nadmiernego kołysania się na boki. Konstrukcja została najwyraźniej pomyślana również pod tym kątem i w praktyce rzeczywiście działa to bardzo dobrze.

Na osobną uwagę zasługuje górny zakres. Przy bardzo mocnym wietrze oczywiście trzeba skrzydło odpuścić – nie jest tak, że 30 węzłów będzie dla niego tym samym, co 15. Mimo to Nova pozostaje wtedy bardzo dobrze kontrolowana. Zachowuje stabilny kąt, lik wolny nie zaczyna nerwowo trzepotać, a skrzydło nie robi się nieprzewidywalne. Nawet przy mocnym przeżaglowaniu cały czas ma się poczucie kontroli nad jego położeniem.

To ciekawa zmiana w stosunku do charakterystyki, z którą kojarzyłem wcześniejsze generacje Novy. Starsze modele wydawały mi się mocniej nastawione na dolny zakres – łatwe do rozpędzenia i chętnie pomagające w wejściu na foil, również mniej doświadczonym użytkownikom. W nowej wersji nadal mamy bardzo dobry dół, ale wyraźnie więcej uwagi poświęcono środkowi i górze. Nova stała się dzięki temu bardziej równomierna w całym zakresie wiatru. Jeśli coś zostało przy tym poświęcone, to jest to najwyżej niewielka część dolnego zakresu, ale podczas testu nie była to różnica, którą można byłoby uznać za istotną.

Podsumowanie

Nova 3.5 jest skrzydłem, które właściwie nie narzuca sposobu pływania. Chcesz szybko płynąć po prostej – nie ma problemu. Chcesz robić częste sztagi – skrzydło bardzo dobrze sobie z tym radzi. Chcesz spłynąć z wiatrem, surfować albo po prostu spokojnie prowadzić winga w różnych pozycjach – również nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów.

Producent kieruje Novę przede wszystkim do freeride’u i surfowania i z takim przeznaczeniem trudno się nie zgodzić. To także bardzo dobry wybór dla osób, które nie mają jeszcze sprecyzowanych preferencji i nie wiedzą, czy w przyszłości bardziej zainteresuje je szybkie pływanie, fale czy manewry. Nova nie zmusza do wyboru jednej ścieżki.

Dla bardzo zaawansowanych zawodników, którzy szukają sprzętu o ściśle określonej charakterystyce – wyścigowej albo freestyle’owej – istnieją oczywiście bardziej wyspecjalizowane konstrukcje. Z punktu widzenia rekreacyjnego wingfoila trudno natomiast znaleźć jakiś słaby punkt. Nova 3.5 jest przede wszystkim bardzo uniwersalnym skrzydłem, które daje użytkownikowi dużą swobodę wyboru sposobu pływania.

I chyba właśnie dlatego pływanie z Novą daje dużo przyjemności. Skrzydło jest lekkie, spokojne i bardzo dobrze wyważone, a jednocześnie potrafi szybko płynąć i zachowuje szeroki zakres wiatrowy. Nie trzeba z nim walczyć ani zastanawiać się, co zrobi przy kolejnym podmuchu. Po prostu bierze się je do ręki i płynie. To jedno z tych skrzydeł, na których od pierwszych chwil można skupić się na samej jeździe, a nie na obsłudze sprzętu. I właśnie z tego powodu Nova 3.5 należy do najprzyjemniejszych wingów, na jakich mieliśmy okazję pływać.

Sprzęt do testu udostępnił sklep Hydrosfera.pl

Napisz komentarz

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To Top