
Model Fly od początku zajmował w ofercie NeilPryde’a miejsce pomiędzy rekreacyjnymi skrzydłami allround a konstrukcjami nastawionymi na maksymalne osiągi. Czwarta generacja przynosi największe zmiany od czasu debiutu tego modelu. Fly IV został zaprojektowany od nowa z myślą o bardziej wydajnym freeride’owym pływaniu – producent obiecuje lepsze osiągi pod wiatr, wyższą prędkość oraz bardziej zwarte prowadzenie.
Już na pierwszy rzut oka widać, że to zupełnie inne skrzydło niż poprzednie wersje. Charakterystyczna wygięta tuba poprzeczna została wyprostowana, dwa uchwyty zastąpił jednoczęściowy karbonowy bom, a cała geometria krawędzi natarcia została przeprojektowana. Fly IV ma krótszą rozpiętość, szczególnie w większych rozmiarach, dzięki czemu łatwiej kontrolować go podczas pływania i manewrów.

Producent zastosował nowy profil identyczny z modelem Fly IV Pro oraz mocno naprężone poszycie z trójwymiarowym kształtowaniem przy krawędzi natarcia. Taki układ zwiększa siłę nośną przy słabym wietrze, poprawia przyspieszenie i pozwala efektywnie płynąć również przy niewielkim kącie natarcia, co przekłada się na wyższe prędkości w mocniejszym wietrze. Za utrzymanie kształtu odpowiada także system poprzecznych paneli oraz wszyte kompozytowe listwy usztywniające lik wolny, ograniczające trzepotanie.
Poszycie wykonano z dwóch rodzajów ripstopu – 5×5 w przedniej części oraz mocniejszego 6×6 z tyłu, dobierając wytrzymałość do obciążeń występujących w poszczególnych strefach skrzydła. Fly IV otrzymał również duże okna z PVC zapewniające bardzo dobrą widoczność. W komplecie znajdziemy karbonowy bom Mono Handle, worek transportowy mieszczący skrzydło z zamontowanym bomem, adapter do pompki oraz zestaw naprawczy do dętek. Smycz sprzedawana jest oddzielnie.
Wrażenia z pływania

Testowany Fly IV 5.0 już na plaży sprawia bardzo dobre pierwsze wrażenie. Skrzydło wydaje się lekkie, ma głębszy profil i mocno naprężone poszycie. W oczy rzuca się również nowa, znacznie odważniejsza kolorystyka, dzięki której skrzydło jest dobrze widoczne na wodzie.
Największe wrażenie Fly robi zaraz po starcie. Skrzydło bardzo chętnie nabiera wiatru i błyskawicznie zamienia je w płynny, równomierny ciąg. Nie ma tutaj efektu szarpania ani nadmiernego obciążania którejkolwiek ręki. Punkt ciągu jest dobrze wyważony, a właściwe miejsce na bomie odnajduje się praktycznie od razu.
Fly IV wyraźnie zachęca do szybkiego pływania. Bardzo sprawnie przyspiesza, stabilnie prowadzi się na halsie i daje poczucie pełnej kontroli nawet przy dużych prędkościach. To jedno z tych skrzydeł, które wręcz prowokuje do coraz szybszego lotu.
Największym zaskoczeniem okazały się osiągi pod wiatr. Fly IV pozwala płynąć bardzo ostrymi kursami przy zachowaniu dobrej prędkości. Podczas testu bez większego wysiłku udawało się zdobywać kolejne metry na wiatr, często nawet nie zwracając na to szczególnej uwagi.

Podczas manewrów skrzydło zachowuje się poprawnie i przewidywalnie. Nie utrudnia wykonywania sztagów ani ruf, a jednoczęściowy bom ułatwia swobodne obracanie skrzydła nad głową. Jednocześnie Fly IV nie sprawia wrażenia konstrukcji stworzonej przede wszystkim do freestyle’u. O ile manewry wykonuje bez problemu, to jego naturalnym środowiskiem pozostaje szybkie pływanie na halsie i utrzymywanie wysokiej prędkości.
Równie dobrze skrzydło zachowuje się w pozycji flagi. Podczas spływania z wiatrem lub jazdy na fali pozostaje bardzo stabilne, nie ucieka na boki i pozwala skupić się na prowadzeniu deski zamiast na kontrolowaniu skrzydła.

Jeżeli można wskazać element, w którym Fly IV ustępuje najbardziej zaawansowanym konstrukcjom wykonanym z drogich laminatów, to będzie nim skrajnie górny zakres wiatrowy. Przy mocnym przeżaglowaniu skrzydło wymaga od ridera nieco większej koncentracji. Dotyczy to jednak sytuacji, gdy wiatr jest już na tyle silny, że większość osób i tak sięgnęłaby po skrzydło o około 1,5–2 m² mniejsze.
Fly czy FireFly?
Ponieważ w ofercie NeilPryde’a znajduje się też pozornie podobny model FireFly, którego mieliśmy okazję dobrze poznać w ubiegłym sezonie, warto krótko wyjaśnić różnice.
Fly IV jest wyraźnie bardziej nastawiony na osiągi. Oferuje mocniejszy ciąg, lepiej płynie pod wiatr i zachęca do szybkiego freeride’u oraz freerace’owego stylu pływania.
FireFly pozostaje bardziej wszechstronnym skrzydłem. Łatwiej inicjuje manewry, jest bardziej zwrotny i neutralniejszy podczas jazdy na fali, dlatego lepiej odnajdzie się u osób preferujących freestyle lub bardziej dynamiczne pływanie w zmiennych warunkach.
Podsumowanie
Fly IV pokazuje, jak bardzo ewoluował ten model od swojej pierwszej generacji. NeilPryde zrezygnował z kilku charakterystycznych rozwiązań poprzednika na rzecz bardziej klasycznej, ale jednocześnie wyraźnie skuteczniejszej konstrukcji. Efektem jest skrzydło o bardzo dobrym przyspieszeniu, świetnych właściwościach pod wiatr i dużej stabilności podczas szybkiego pływania.
To propozycja przede wszystkim dla osób, które największą przyjemność czerpią z długich, szybkich halsów i wydajnego freeride’u. Manewrów również nie utrudnia, ale jego charakter zdecydowanie bardziej przypomina szybki żagiel freerace niż zwinne skrzydło nastawione na freestyle. W swojej kategorii Fly IV jest dopracowaną konstrukcją oferującą bardzo wysokie osiągi bez konieczności sięgania po znacznie droższe modele wykonane z ultralekkich materiałów.
Sprzęt do testu udostępnił sklep: Easy-surfshop.pl









