Testy

Armstrong HA880 i MA890

Do testu trafiły dwa przednie skrzydła Armstronga o niemal identycznej powierzchni, ale wyraźnie odmiennej geometrii i charakterze: HA880 oraz MA890 Mk II. Oba połączyliśmy z karbonowym masztem Performance-X 865 mm. Już po pierwszych sesjach okazało się, że różnice między nimi są znacznie większe, niż mogłyby sugerować same liczby.

HA880 ma powierzchnię 880 cm², rozpiętość 923 mm i AR 9,68. MA890 oferuje 890 cm² przy 860 mm rozpiętości i AR 8,0. Pierwszy model Armstrong pozycjonuje jako konstrukcję nastawioną na długi ślizg, prędkość i efektywność, drugi ma być bardziej zwarty, stabilny i szczególnie dobrze sprawdzać się w skrętach.

Jakość, którą widać od razu

Pierwsze wrażenie pojawia się jeszcze przed wejściem na wodę. Jakość wykonania wszystkich elementów stoi na wyjątkowo wysokim poziomie. Bardzo dobrze prezentują się także pokrowce dostarczane w standardzie oraz drobne elementy montażowe. W zestawach znajdziemy zarówno elementy tytanowe, jak i śruby ze stali nierdzewnej 316 z tytanową powłoką, a z masztem dostarczane są również odpowiednie klucze.

Całość sprawia wrażenie sprzętu dopracowanego w najmniejszych detalach. Trudno nie zwrócić uwagi na dokładność spasowania, wykończenie karbonowych elementów i jakość osprzętu. Pod tym względem Armstrong ustawia poprzeczkę bardzo wysoko.

Mniej wygodny jest sam montaż. System A+ wykorzystuje sporo śrub, nakrętek i osobnych elementów, przez co składanie foila wymaga więcej czasu niż w prostszych konstrukcjach konkurencji. Po skręceniu wszystko jest jednak bardzo zwarte i solidne, a połączenia budzą duże zaufanie.

Większy problem pojawił się przy demontażu przedniego skrzydła. W nowym zestawie spasowanie było tak ciasne, że zdjęcie skrzydła wymagało sporo wysiłku. Żart o gumowym młotku dołączanym do zestawu nie wydawał się wtedy przesadzony. Z relacji innych użytkowników wynika jednak, że po pewnym czasie połączenia zaczynają rozchodzić się łatwiej.

HA880 – kompletne skrzydło

Do deklaracji producentów dotyczących sprzętu podchodzimy zazwyczaj z pewnym dystansem. W przypadku HA880 trudno było jednak znaleźć większą rozbieżność pomiędzy opisem Armstronga a tym, co faktycznie poczuliśmy na wodzie.

Producent łączy w tym modelu trzy cechy: wysoki ślizg, stabilność przy dużej prędkości i łatwość skręcania. Przy skrzydle o tak wysokim AR ostatni punkt mógł budzić największe wątpliwości. Tymczasem właśnie połączenie tych cech okazało się największą zaletą HA880.

Skrzydło jest bardzo szybkie i wyjątkowo długo zachowuje prędkość po odpuszczeniu napędu. Jednocześnie nie sprawia wrażenia ospałego ani niechętnego do zmiany kierunku. Reaguje lekko, płynnie przechodzi z jednej krawędzi na drugą i pozwala bardzo swobodnie prowadzić foil po łuku.

Najwięcej frajdy daje właśnie połączenie prędkości ze swobodą manewrowania. Nawet niewielkie fale zaczynają oferować sporo możliwości. Można łatwo przechodzić z jednej na drugą, wykorzystywać energię fali i cały czas bawić się skrętem oraz prędkością bez poczucia, że duża rozpiętość skrzydła ogranicza manewrowość.

HA880 zrobiło na nas ogromne wrażenie. Rzadko zdarza się skrzydło, które tak skutecznie łączy prędkość, długi ślizg, łatwość prowadzenia i zwrotność. Podczas testu trudno było wskazać choć jedną cechę jego zachowania na wodzie, którą uznalibyśmy za wyraźną wadę.

MA890 – bardziej zwarty charakter

MA890 Mk II jest konstrukcją o podobnej powierzchni, ale wyraźnie mniejszej rozpiętości. Przy AR 8,0 Armstrong stawia mocniej na stabilność, szeroki zakres prędkości oraz szybkie i płynne wejście w skręt.

Na wodzie rzeczywiście czuć bardziej zwarty charakter. MA890 jest bardzo łatwe do kontrolowania, chętnie skręca i daje dużo pewności podczas manewrów. W porównaniu z HA880 szybciej reaguje na zmianę kierunku i sprawia wrażenie bardziej bezpośredniego w skręcie.

HA880 mocniej wyróżnia się długością ślizgu i łatwością utrzymywania prędkości, natomiast MA890 stawia bardziej na reakcję, kontrolę i manewrowość. Nadal jest szybkie i efektywne, ale daje poczucie bardziej zwartego i spokojnego foila.

Nie określalibyśmy go jako słabszej alternatywy dla HA880. To po prostu inny charakter. MA890 daje bardzo dużo frajdy z pływania i przypadnie do gustu osobom, które większą wagę przywiązują do szybkiej reakcji w skręcie i bardziej bezpośredniego prowadzenia.

Performance-X 865 – sztywny i precyzyjny

Oba skrzydła testowaliśmy z masztem Performance-X o długości 865 mm. Jest to jedna z bardziej zaawansowanych konstrukcji Armstronga, wykonana z włókna węglowego o bardzo wysokim module sprężystości.

W praktyce największe wrażenie robi jego sztywność. Podczas pływania nie pojawiały się nieprzyjemne wibracje ani wyraźne uginanie konstrukcji, także przy większej prędkości i mocniejszym obciążeniu w skręcie.

Maszt bardzo dobrze współpracuje z oboma skrzydłami i nie wprowadza wyczuwalnego opóźnienia pomiędzy ruchem deski a reakcją foila. Przy HA880 ma to szczególne znaczenie, ponieważ pozwala w pełni wykorzystać jego prędkość i precyzyjnie kontrolować szerokie przednie skrzydło.

Performance-X również robi świetne wrażenie pod względem wykonania. Połączenia są bardzo solidne, a cały element sprawia wrażenie konstrukcji przygotowanej do wieloletniego użytkowania. Jedynym minusem pozostaje duża liczba elementów montażowych.

Podsumowanie

Patrząc na ofertę foili Armstronga, można początkowo odnieść wrażenie, że nie jest ona szczególnie rozbudowana. Po testach HA880 i MA890 takie podejście zaczyna jednak wyglądać zupełnie inaczej. Oferta jest prosta, czytelna i dobrze uporządkowana, a poszczególne modele mają wyraźnie określony charakter.

Armstrong nie sprawia wrażenia marki, która próbuje co sezon całkowicie zmieniać swoją koncepcję sprzętu. Zamiast tego rozwija sprawdzone rozwiązania i dopracowuje je w kolejnych generacjach. W przypadku testowanego zestawu efekt jest znakomity.

HA880 było najmocniejszym punktem testu – wyjątkowo szybkie, efektywne i jednocześnie zaskakująco swobodne w skręcie. MA890 oferuje bardziej zwarty, spokojniejszy charakter i bardzo dobrą kontrolę podczas manewrów. Performance-X 865 uzupełnia całość sztywnością i precyzją, których oczekujemy od masztu tej klasy.

Największe zastrzeżenia dotyczą właściwie tylko spraw poza samym pływaniem: rozbudowanego systemu montażowego oraz bardzo ciasnego spasowania nowych elementów. Cena również lokuje sprzęt Armstronga w wyższej części rynku. Poza tym jest to jeden z najbardziej dopracowanych zestawów foilowych, jakie mieliśmy okazję testować, zarówno pod względem jakości wykonania, jak i zachowania na wodzie.

Sprzęt do testu udostępnił sklep Hydrosfera.pl

Napisz komentarz

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To Top