Testy

Goya Proton 116 2019

Nowa deska do slalomu plus żagiel plus maszt, bom i fin to koszt używanego samochodu średniej klasy, którym spokojnie można dojechać na każdy spot. Z roku na rok ceny sprzętu i tak dalej rosną. W tej sytuacji decyzja co do wyboru sprzętu na kolejny rok musi być dobrze przemyślana.

W bieżącym roku 2019 postanowiłem skoncentrować się na przetestowaniu jak największej ilości interesujących mnie desek, żagli, masztów i finów, tak aby na rok 2020 wydać pieniądze na sprzęt w możliwie największym stopniu spełniający moje oczekiwania. Przy okazji testów speedowego żagla Challenger PSL 6.4, który opisywałem we wcześniejszym artykule, udało się pobić mój wcześniejszy rekord polski w Alpha Racing (średnia prędkość na odcinku 250 prostej, rufa i powrót 250m) do wartości 27.45 , która jest w momencie pisania tego artykułu 7 wynikiem na świecie w 2019r. Na tym przykładzie widać, że sprawdzanie różnych marek sprzętu popłaca.

Tym razem czas na test średniej deski slalomowej Goya Proton 116 2019. Test sprzętu slalomowego ma sens jedynie gdy jest przeprowadzany w warunkach do których taka deska jest stworzona czyli w trakcie wyścigu lub treningu na bojach w większej grupie surferów. W celu jak najbardziej rzetelnego sprawdzenia deski używałem jej w dniu testu z dwoma różnymi żaglami slalomowymi Point7 AC1 2019 i Challenger Aero 2018 w optymalnym do niej rozmiarze 7.8 z finem, który używam na co dzień Sonntag SLX 37,5. Testy przeprowadziłem na płaskiej wodzie zatoki na kempingu Małe Morze w towarzystwie kolegów, których sprzęt i umiejętności pozwalają na starty w slalomie w Pucharze Polski.

Parę słów o parametrach deski. Pojemność 116 litrów, szerokość 71 cm, długość 230 cm to aktualnie złoty standard na rynku średniowiatrowych desek slalomowych. Goya Proton 116 nie odbiega od standardu rynkowego jeśli chodzi o ukształtowanie dna. Podwójna konkawa w przedniej części przechodząca w V w części środkowej i odcinek płaskiego dna na rufie. 

To co decyduje o charakterze deski to jej ostatni odcinek około 30 cm od rufy, który w trakcie pływania ma kontakt z wodą. Zastosowano podwójne głębokie „cut outy” zachowując jednocześnie owal deski na rufie. Teoria mówi, że takie ukształtowanie rufy pozwala na zmniejszenie powierzchni zmoczonej deski w trakcie ślizgu (mniejsze opory = większa prędkość) i jednocześnie zachowany owal rufy deski pozwala na bardziej precyzyjne prowadzenie deski w rufie (gdy cała krawędź jest w wodzie) oraz wytworzenie większej dźwigni dzięki szerokiemu ustawieniu tylnych footstrapów. Najciekawszą cechą konstrukcyjną jak dla mnie było wyprofilowanie tylnych padów. 

Pady są zbudowane w formie klina, tworząc pod stopą swoisty pedał gazu. Jest to cecha, która szczególnie zwróciła moją uwagę i przypadła mi do gustu. Jeśli chodzi o odczucia na wodzie to kształt padów to coś na co w pierwszej kolejności zwróciłem uwagę. Rozwiązanie jest moim zdaniem genialne. Pozwala na bardzo wygodne ustawienie stopy i znacznie ułatwia efektywne i stabilne prowadzenie deski na krawędzi zawietrznej. Kombinacja cut outów, kształtu dna i odpowiednio wyprofilowanych padów sprawia, że żegluga w ślizgu, wygenerowanie odpowiedniego liftu na finie i utrzymanie stabilnego stanu „lotu” ponad drobnym zafalowaniem, jest intuicyjne i bezwysiłkowe. W Goya Proton 116 w przeciwieństwie do takich desek jak iSonic 107 (is72) czy RRD xfire 114 czuć bardziej środek ciężkości przesunięty ku dziobowi. Choć nie robiłem sztagów, domyślam się, że deska posiada większą wyporność na dziobie niż jej konkurentki. Bardziej równomierne rozłożenie wyporności ułatwi żeglugę mniej doświadczonym surferom, którzy docenią stabilność wzdłużną deski podczas ślizgu i możliwość robienia łatwiejszych sztagów.

Deska jest łatwa przy wchodzeniu w ślizg. Nie wymaga perfekcyjnej techniki pompowania. W konkurencji biernego wejścia w ślizg bez pompowania byłaby pewnie w czołówce. Wiem, że taka cecha nie jest potrzebna wytrawnym slalomowcom ale niedzielnym amatorom ścigającym się dla przyjemności na pewno ułatwi pływanie. 

Rufa na Protonie 116 jest łatwa i intuicyjna. Obierając bardziej łagodny promień skrętu deska odwdzięcza się łagodnym i stabilnym prowadzeniem z dość długim utrzymywaniem ślizgu w skręcie. Taka cecha jest niezmiernie ważna dla osób które wciąż udoskonalają swoją rufę ponieważ pomimo drobnych błędów w manewrze Proton wiele wybacza i pozwala dokręcić rufę w ślizgu.

Czy ta deska jest szybka? Jest łatwa i wygodna. Łatwość i wygoda pozwalają skupić się wyciśnięciu większej prędkości. Na załączonym filmie ścigam się z bardzo szybkimi kolegami. Deska, która nie jest szybka nie pozwalałaby na skuteczną rywalizację. Co najważniejsze jej intuicyjność pozwala wycisnąć z niej dużo już podczas kilku pierwszych halsów bez wielogodzinnego dostrajania całego sprzętu.

Dla kogo to jest deska? Choć Goya Proton została stworzona do ścigania się na najwyższym poziomie w PWA to nie zatraciła cech, które docenią średniozaawansowani takich jak łatwość wejścia w ślizg, przewidywalne zachowanie w rufie, stabilność na halsie. Jeśli ktoś zastanawia się aby przejść z deski freerace lub freeride na slalom to Goya Proton 116 powinna być brana bardzo poważnie pod uwagę. Z kolei osoby opływane na deskach slalomowych po przesiadce na Protona 116 mogą polubić jej łatwość prowadzenia co może przełożyć się na lepsze wyniki na trasie slalomowej.

Tekst i opracowanie: Piotr Dudek

Napisz komentarz

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To Top