Aktualności

Szkoła wing foila, czyli szkoła latania – wywiad z Danielem Michalskim

Wingfoil – dla jednych ewolucja windsurfingu, dla innych jeszcze nie do końca zrozumiałe połącznie żagla z latawcem… Jedno jest natomiast pewne. Wing robi na świecie furorę, radykalnie zmieniając obraz sportów wiatrowo-deskowych. Coraz więcej osób chce spróbować nowej zabawy i szuka możliwości nauki lotów ze skrzydłem. Jak boom na winga wygląda w Polsce? Jak się tego nauczyć? Czy to w ogóle jest sport dla każdego? Na te i wiele innych pytań odpowiedział nam Daniel Michalski, instruktor ze szkoły FunSurf na Pólwyspie Helskim.     

Jesteście jedną z pierwszych szkółek w Polsce, która na poważnie zajęła się szkoleniem pływania ze skrzydłem. Jak wyglądały Wasze początki przygody z wingiem? 

To była wiosna 2020 r, gdy zakupiliśmy pierwsze wingi, deski do wingfoila i hydrofoile firmy fanatic i duotone. Początki były dość trudne i można je porównać do czasów trochę pionierskich na polskiej ziemi. Ilość opracowań tekstowych, czy filmików na youtube była bardzo znikoma. Cały świat również dopiero budził się do pierwszych lewitacji na wingfoilu. 

Poruszaliśmy się trochę jak „z zamkniętymi oczami”. Po krótkiej instrukcji od dystrybutorów (oni mieli okazję na mityngach producentów poznawać ten sprzęt) wychodziliśmy na wodę i zdobywaliśmy własne doświadczenia.  Staraliśmy się optymalizować i wyciągać wnioski z każdego wyjścia na wodę, by każda kolejna minuta przynosiła oczekiwany progres. Rozmawiając w wąskim gronie, wymienialiśmy się spostrzeżeniami, dzieliliśmy się przeżyciami, ale też rozmawialiśmy o bezpieczeństwie. Pierwsze lewitacje były niesamowitymi doznaniami, oczywiście zdarzały się również dość spektakularne upadki . Jak dzisiaj spoglądamy w przeszłość, ucząc naszych aktualnych kursantów, stwierdzamy jasno – dzisiejszy proces nauki to doskonałość w porównaniu z tym na jakim sprzęcie i z jaką wiedzą musieliśmy zaczynać przygodę na wingfoilu. Dzisiejsza nauka jest super bezpieczna, sprzęt dostępny i idealnie dobrany, a do tego jesteśmy współtwórcami metodyki i systematyki nauczania, którą współtworzyliśmy w Polskim Stowarzyszeniu Wing’a. Już zdążyliśmy przeprowadzić w PSWing 2 kursy instruktorskie, gdzie wyszkoliliśmy blisko 20 instruktorów tego wspaniałego sportu, a to dopiero początek… Zapewniamy i dajemy gwarancję, że proces nauczania jest bardzo skuteczny i sprawdzony – pracowali nad nim trenerzy kadry, byli i obecni zawodnicy wingfoila, instruktorzy i właściciele szkół windsurfingu i kitesurfingu z ponad 20 letnim doświadczeniem. 

Jak obecnie wygląda Wasze zaplecze wingowe w bazie? (ilość sprzętu, liczba instruktorów itp.)

Aktualnie, jesteśmy jedną z najlepiej wyposażonych w sprzęt szkół wingfoila. Ponadto w naszym team/ie znajdziecie największą ilość instruktorów wing foila w Polsce. Posiadamy ponad 45 wingów (pełna rozmiarówka od 2.0 do 8.0) marek Duotone i F-one, ponad 20 desek do wingfoila marek JP, Fanatic, F-one, ponad 20 hydrofoili marek F-one, Fanatic, NP. 

Wygląda na to, że do oferty składającej się z dwóch głównych sportów, windsurfingu i kitesurfingu, wingfoil dołączył już na dobre. Jak oceniacie zainteresowanie szkoleniami na wingu w tym sezonie?

W naszej szkole zdecydowanie tak! Zainteresowanie jest duże i ciągle rośnie. I naszym zdaniem nie da się tej fali zatrzymać, wystarczy spojrzeć na uśmiechnięte twarze po kilku godzinach szkolenia i pierwszej lewitacji – to wciąga oraz pozytywnie uzależnia!

Jak wygląda u Was typowe szkolenie na wingu?

Szkolimy zarówno osoby, które miały doświadczenie na windsurfingu, kite lub surfingu, jak również osoby, które nigdy nie miały do czynienia ze sportami wodnymi. Szkolimy dzieci w wieku od 8 -10 lat (nie ma ograniczeń wagowych), jak również młodzież i dorosłych.

Cały proces szkolenia szczegółowo opisujemy na naszej stronie www.wingfoil.pl Kurs wingsurf, a następnie wingfoil trwa ok. 10h. Pierwsze lewitacje nasi kursanci osiągają po ok. 2-7h, w zależności od predyspozycji i wcześniejszych doświadczeń ze sportami wodnymi. 

Jaki jest koszt takiego szkolenia?

W zależności od wybranej opcji: pojedyncza lekcja z instruktorem i całym sprzętem (pianka, kamizelka asekuracyjna, wing, deska do wingfoila, foil) kosztuje w naszej szkole 220 zł. (wingsurf), 250 zł. (wingfoil).  Oczywiście w kursie jest taniej: 4h wingsurf 770 zł., 6h wingfoil 1270 zł., 10h wingsurf +wingfoil 1970 zł., a w kursach grupowych najtaniej 14h za 1280 zł. 

Ile czasu potrzebuje przeciętny kursant, by od przejść „od zera do wingsurfera”, czyli do etapu samodzielnego lotu na foilu? 

To zależy od wielu czynników, ale bardzo istotny jest wcześniejszy kontakt z windsurfingiem – to zdecydowanie ułatwia wchodzenie w lewitację i opanowanie winga. Oczywiście kitesurferzy i surferzy, również dużo szybciej adoptują się do tego nowego sportu i świetnie „dogadują” z wiatrem. 

Osoby, które nigdy nie miały do czynienia ze sportami wodnymi przechodzą nieco dłuższą drogę, ale zapewniamy, że obcowanie i współpraca z wodą oraz z wiatrem, to niesamowite uczucie, które jest ogromną przyjemnością dla każdego. 

Rekord naszych kursantów to lewitacja po 1h zajęć, natomiast najdłuższy proces nauki w osiągnięciu pierwszych lewitacji to ok. 10-14h. 

Jak ważne jest dla przyszłego kursanta doświadczenie z innymi sportami deskowymi? Czy np. windsurfer lub kitesurfer ma łatwiejsze zadanie od osoby, która wcześniej nie pływała na desce?

Tak, jak wyżej wspomniałem, super gdy kursant jest/był windsurferem, a jeszcze lepiej gdy pływał wcześniej na foilu windsurfingowym lub kite’owym lub surfingowym. To zdecydowanie skraca proces nauki i pozwala dużo szybciej przechodzić do bardziej zaawansowanych elementów wingfoilowych, jak zwroty, skoki i freestyle. 

Osoby, które wcześniej nie miały do czynienia ze sportami wodnymi, potrzebują trochę więcej czasu, by zyskać równowagę na desce, zaznajomić się z kursami względem wiatru, potrafić współpracować efektywnie z wiatrem itd. Chciałbym, by jasno wybrzmiało, że wingfoil jest sportem dla wszystkich – mamy przykłady osób, które nigdy nie uprawiały sportów wodnych i po kilku godzinach potrafiły już lewitować. Jeśli chodzi o sprawność fizyczną, to wystarczy przeciętny poziom. Wingfoil, przy odpowiednio dobranym sprzęcie i dobrym instruktorze, to sport dla każdego!

Co kursantom sprawia największą trudność w nauce?

Największa trudnością, a zarazem głównym celem, jest wchodzenie w lewitację, czyli skoordynowanie pracy wingiem (pompowanie) przy jednoczesnym prowadzeniu deski płasko i na określonym kursie. Dodatkowo bardzo ważna jest równowaga i czucie deski poprzez mięśnie głębokie nóg. Cała sztuka polega na synchronizacji pracy rękami i nogami, a dodatkowo odpowiedniego rozkładania ciężaru ciała na desce. W samej lewitacji musimy poczuć, że każdy delikatny ruch ma znaczenie dla pracy hydrofoila i odpowiednio korzystać z tej zasady.  

Tutaj jeszcze zaznaczę, gdyż często pytacie, czy nie bolą ręce podczas pływania na wingfoilu? Zdecydowanie nie bolą i nie trzeba ich jakoś szczególnie przygotowywać. To wiatr trzyma winga – my tylko nim sterujemy, możemy to robić praktycznie dwoma palcami. W przypadku szkwałów (silniejszych podmuchów wiatru) luzujemy podnosząc winga i momentalnie zmniejszamy jego moc. 

Wiele osób boi się foila. Czy Waszym zdaniem wingfoil jest bezpiecznym sportem? O czym należy pamiętać, by zminimalizować ryzyko urazu lub uszkodzenia sprzętu?

Tak jak w każdym sporcie istnieje ryzyko urazów, natomiast minimalizujemy je do minimum. Bezwzględnie przestrzegamy zasad bezpieczeństwa min. wymagamy, by każdy kursant niezależnie od wieku korzystał z kasku, kamizelki i dodatkowo rekomendujemy piankę z długimi nogawkami i buty neoprenowe. Instruktor zawsze pływa ze sprawną krótkofalówką lub telefonem, do dyspozycji zawsze jest skuter lub łódź motorowa. Na setki godzin nauczania w naszej szkole nie zdarzył się podczas szkoleń żaden niebezpieczny wypadek na wingfoilu. Dodatkowo używamy krótkich masztów do nauki, co minimalizuje ryzyko odwrócenia się deski do góry foilem. Nie uczymy, gdy siła wiatru jest większa, niż 25 węzłów, co zabezpiecza przed odwracaniem deski na fali. To tylko kilka zasad jakich bezwzględnie przestrzegamy. W naszej szkole do tematu bezpieczeństwa podchodzimy według najwyższych standardów i egzekwujemy określone zachowania podczas nauki pływania na wingfoilu. Oczywiście nauczamy również jak obchodzić się z wingfoilem i jak bezpiecznie upadać. 

Dla przeciętnego wind/kitesurfera Zatoka Pucka słynie z płytkiej wody. Czy do pływania z foilem jest to jakaś przeszkoda? 

W naszym stowarzyszeniu PSWing, jest kilka szkół z półwyspu w tym nasza, które faktycznie do głębokiej wody muszą dojść ok. 150-250 m, ale zapewniamy, że nie stanowi to większego problemu. Spacer do głębokiej wody wykorzystujemy na rozgrzewkę, rozmowy o wingfoilu i omawianie zajęć. W tym sezonie ucząc na masztach 45-55 cm, praktycznie codziennie uczymy zaraz przy brzegu. 
Ponadto zauważalne jest, że nauczanie na akwenie gdzie poziom wody „nie kryje dorosłej osoby” wzbudza większe poczucie bezpieczeństwa wśród kursantów.  Zaleta płytkiej wody w zatoce w przypadku nauczania kite, windsurfingu, również stanowi atut podczas nauczania na początkowym etapie wingfoila. Gdy kursant opanuje foila o długości 45-55 i poczuje się pewnie, wtedy zmieniamy maszt na dłuższy i pływamy po głębszych zakątkach zatoki Puckiej. 

Widzieliśmy na zdjęciu, że używacie podczas szkoleń bardzo krótkich masztów. Większość osób uczących się samodzielnie raczej nie ma tego komfortu, tylko od razu wskakuje na maszty 70-80 cm długości. Jak bardzo pomaga start na krótkim maszcie?

Tak jak wyżej wspominałem, krótki maszt jest świetnym rozwiązaniem na początku nauki, ma bardzo dużo zalet. Jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami i nieskromnie powiem, że jesteśmy jednymi z niewielu, którzy odkryli krótkie maszty do nauki i bardzo mocno rozpropagowaliśmy tę zasadę. Maszt 45 po prostu działa i jest przede wszystkim bezpieczniejszy. Maszty długości 70-80 cm jak najbardziej tak, ale dopiero wtedy, kiedy lewitacja jest opanowana i kontrolowana. Stąd powtórzę raz jeszcze, kupując od razu maszt 70-80 cm. skazujemy się na dużo wolniejszy progres, ekstremalne upadki podczas nauki i zmniejszanie bezpieczeństwa. Zacznij w profesjonalne szkole wingfoila, wtedy nie popełnisz wielu błędów, np. tego z zakupem długiego masztu i samodzielnych prób lewitacji na dużej wysokości. 

Gdybyś miał ustawić stopnie trudności nauki windsurfingu, kitesurfingu i wingfoilingu, który sport byłby Twoim zdaniem najłatwiejszy?

Tę ocenę można rozpatrywać na różnych płaszczyznach, by zrobić to obiektywnie odniosę się do średniego czasu jaki kursanci (bez żadnej przeszłości ze sportami wodnymi) muszą przebywać na szkoleniu. Na windsurfingu, by osiągnąć pierwsze ślizgi potrzeba średnio ok. 10-25h. Na kite, by pływać w lewo i prawo średnio ok. 3-10h.  Na wingfoilu, by pływać swobodnie w lewitacji ok. 4-10h. Zdecydowanie najbardziej technicznym sportem jest windsurfing i w tym przypadku nauka trwa nieco dłużej, by dojść do etapu pływania w ślizgu. Windsurfing to sport bardziej wymagający, oczywiście zdarzają się sporty, gdzie codziennie wieje 25 węzłów i tam po 1-5h pływa się od razu w ślizgu, ale to bardziej ekstremalne przypadki. Jeśli chodzi o porównanie windsurfing vs. kite vs. wingfoil, to kite jest najprostszym sportem, jeśli chodzi o umiejętności technicznie. Utarło się nawet powiedzenie, że niespełnieni windsurferzy idą się szkolić na kite. Wingfoil umieściłbym w środku stawki, jeśli chodzi o łatwość nauki i szybkość osiągnięcia celu, czyli wchodzenia w lewitację. 

Podsumowując: nie posiadając żadnej przeszłości z surf sportami najszybciej nauczysz się pływać na kite, nieco dłużej zajmie Ci nauka na wingfoilu, a jeśli potrzebujesz trochę większego wyzwania-polecamy windsurfing. 

Bazując na Waszym doświadczeniu, jak sprzęt do winga polecacie na początek?

Zdecydowanie polecamy zacząć od nauki w profesjonalnej szkole z instruktorami PSWing, zanim zakupicie sprzęt. Wielokrotnie spotykamy się z osobami, które mają źle i bardzo źle dobrany sprzęt lub po kilku godzinach w naszej szkole momentalnie „wyrastają” ze sprzętu jaki zakupili. Polecam zdecydowanie najpierw kurs, dotknięcie najlepszego sprzętu różnych marek, porozmawiania z instruktorem i dopiero zakup własnego. 

Progres kursantów jest tak szybki, że przy zakupie naprawdę potrzeba profesjonalnego doradztwa, by nie kupić sprzętu na chwilę lub zbyt trudnego na początek. Poznanie preferencji choćby uchwytów przy wingu: sztywne rączki, bom, rączki materiałowe – czegoś takiego się nie doradza, to musi poczuć kursant podczas szkolenia i wypracować własne zdanie mogąc porównać różne marki. 

Rozpisanie zestawu pod konkretną osobę wymaga pogłębionego wywiadu i nie chcę omawiać tutaj uogólnień jakie można znaleźć w Internecie. Zakup sprzętu powinien być poprzedzony serią szczegółowych pytań i poznaniem klienta min.: Ile waży? Jaki ma wzrost? Jaka jest sprawność fizyczna? Jakie są doświadczenia ze sportami surf? Gdzie taka osoba będzie pływała – na jakich akwenach? Jak często? Czy będzie sama korzystała z tego sprzętu, czy to sprzęt rodzinny? Jaki ma budżet? Czy sprzęt ma być nowy, czy używany? Czy taka osoba będzie korzystała jeszcze ze szkolenia, czy będzie uczyła się np. z youtube? itd. Po szkoleniu w naszej szkole doradzamy w zakupie i pomagamy ściągnąć odpowiedni wingfoilowy sprzęt w najlepszej możliwej cenie. Dodatkowo w każdym roku po 20 sierpnia wyprzedajemy sprzęt wingfoilowy z naszej szkoły – wtedy ceny są naprawdę atrakcyjne, a sprzęt w bardzo dobrym stanie. 

Słychać głosy z branży, że być może niedługo sprzęt do winga zdominuje sprzedaż zestawów do wind i kitesurfing. 

Jest to wielce prawdopodobne, ale nie chcę szerzyć radykalnych wizji. Moim zdaniem windsurfing i kite poradzi sobie z konkurencją, gdyż to sporty, które dają również mnóstwo radości i satysfakcji. Dla jednych wingfoil będzie uzupełnieniem jako dodatkowy surf sport, dla innych stanie się pierwszym wyborem niezależnie, czy wieje 6, czy 35 węzłów. Dla pozostałych wingfoil będzie pierwszą i być może jedyną surf miłością. Na pewno dynamika i dominacja sprzedaży nowego sprzętu do wingfoila będzie przez kilka lat bardzo duża. Tylko trzeba przewidzieć, czy szczyt nastąpi w 2023, 2024, czy 2025… Napełnienie rynku sprzętem do wingfoila oraz zaspokojenie potrzeb klientów to duże wyzwanie i umiejętność predykcji przez producentów oraz dystrybutorów. Z jednej strony sprzęt bardzo szybko się zmienia i udoskonala, a z drugiej bardzo ciężko przewidzieć dynamikę zapotrzebowania. Ten z producentów, dystrybutorów i sklepów, który będzie potrafił odgadnąć jak wielka będzie ta dynamika w ujęciu czasu, zyska najwięcej. Już teraz zdarzają się przestoje w dostawach i na niektóre wingfoilowe produkty trzeba czekać kilka miesięcy.

Na pewno będzie rósł rynek sprzętu używanego, ze względu na bardzo szybki progres na wingfoilu i konieczności jego wymiany. Stąd jeszcze raz przypominam, by nowy sprzęt kupować przy bardzo dobrym doradztwie i bardzo rozsądnie, by po kilku wyjściach na wodę, nie trzeba było go pilnie zbywać. 

Jak Twoim zdaniem będzie wyglądać przyszłość winga w takich miejscach jak Wasza szkoła?

Przede wszystkim widzę ją w bardzo optymistycznych i różowych barwach, (stąd używamy tego koloru w logo naszego PSWing’owego stowarzyszenia).

Pamiętamy, że kite potrzebował kilku lat, by stać się sportem bardzo popularnym i przystępnym dla wszystkich oraz bezpiecznym. Z wingfoilem dzieje się to dużo, dużo szybciej i wingomania staje się faktem z dnia na dzień. Dodatkowo widać olbrzymi wyścig producentów, którzy zaskakują coraz to doskonalszymi rozwiązaniami. A już te rozwiązania, które istnieją pozwalają na bardzo szybką i bezpieczną naukę. Naszym zdaniem za 2-3 lata min. na zatoce Puckiej, jak również na jeziorach i akwenach w całej Polsce, liczba zestawów wingfoilowych będzie równa lub nawet przewyższy liczbę zestawów windsurfingowych, jak i kite’ów. To nasza prognoza, która z dużym prawdopodobieństwem się sprawdzi, na zachodzie Europy tak właśnie się dzieje. 

Jak długo trwa u Was sezon szkoleniowy?

Sezon na wingfoila w naszych szkołach w Chałupach trwa od 1 maja do połowy września. Poza sezonem w Chałupach zapraszamy przez cały rok na wyjazdy wingfoilowe w różne zakątki świata z naszymi instruktorami FunSurf min. do Soma Bay, do Dahabu, na Prasonisi, na Bonaire…

Dziękujemy za wywiad i do zobaczenia na wodzie!

Daniel Michalski – Szkoła Wing Foil’a FunSurf

www.wingfoil.pl

instagram: daniel_funsurf

Napisz komentarz

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

To Top