2010-02-13 20:28, ~Leszek Gadacz

W kamizelce czy bez ?


Obserwując żeglarzy na deskach widzimy, że część z nich pływa w kamizelkach a część bez. Jak to wygląda w świetle przepisów obowiązujących na naszych wodach?



Zgodnie z nimi statki turystyczne i sportowe do jakich jest zaliczona deska z żaglem (?) "muszą być wyposażone w środki ratunkowe". Jako środek ratunkowy może być stosowana kamizelka asekuracyjna. Ponadto przepisy mówią, że "środki ratunkowe muszą być tak rozmieszczone, aby w każdej chwili były gotowe do użycia".



Co to oznacza w przypadku deski? Tutaj interpretacja nie jest już całkowicie jednoznaczna. Wiemy że kamizelka ma być - ale gdzie? W zasadzie mamy do wyboru dwie możliwości: albo ją na siebie włożyć albo przymocować do bomu czy innej części osprzętu. Ta druga opcja z pewnością jest gorsza od pierwszej. Co przemawia za takim stwierdzeniem?



-> kamizelka przymocowana do pędnika lub kadłuba z pewnością nie ułatwia żeglowania, nie mówiąc już o walorach estetycznych tego rozwiązania. Chociaż czasem takie rozwiązanie można zastosować - np. jak zgubimy statecznik a dopłynąć do brzegu trzeba.



-> czasami (oby jak najrzadziej) dochodzi do sytuacji, gdy bądĽ to na skutek doznanego urazu lub przeciążenia organizmu tracimy możliwość utrzymania się o własnych siłach na powierzchni lub stracimy przytomność. W przypadku jednostki pływającej jednoosobowej (tandemy nie są u nas zbyt popularne) nie będzie miał kto nas w nią ubrać.



-> kamizelka bywa także pomocna w mniej dramatycznych okolicznościach - osobom rozpoczynającym naukę żeglowania, które często zmieniają środowisko z podwodnego na nadwodne, znacznie ułatwi, dzięki swojej wyporności, wdrapywanie się na deskę.



-> bardziej zaawansowanym, którzy próbują startować z wody, dodatkowa wyporność pomoże w odklejaniu pędnika i utrzymywaniu go we właściwej pozycji przed wejściem na deskę.



-> pływający przy naprawdę silnym wietrze i na zafalowanym akwenie są narażeni w momencie upadku przy dużej prędkości na mocne uderzenie tułowiem w bom, maszt lub kadłub. Kamizelka może w znacznym stopniu zamortyzować uderzenie i ochronić nasze żebra.



-> w chłodne dni, (których niestety, jest sporo w naszym klimacie ) dodatkowo pełni funkcję termoizolacyjną.



-> na koniec argument trudny do odparcia - są akweny, gdzie pływanie w kamizelce jest bezwzględnie wymagane. Tak jest np. na jeziorze Garda we Włoszech. Miejscowa policja potrafi podpłynąć do "nieposłusznego" deskarza i odcholować go na brzeg nakładając przy okazji sporą karę.



Często w rozmowach na ten temat padają argumenty, że w kamizelce pływa się niewygodnie, że krępuje ruchy lub ociera skórę, a dodatnią wyporność i tak zapewni pianka. Nie są to stwierdzenia w pełni prawdziwe. Owszem, pianka jest w stanie zapewnić dodatnią pływalność, ale nie gwarantuje właściwego ułożenia ciała na wodzie. Przeważnie jej wypór jest największy w okolicach bioder w związku z czym osoba leżąca bezwładnie ma zanurzoną głowę a na powierzchni znajduje się dolna część tułowia, wypychana dodatkowo przez pas trapezu. Tak samo niewygody związane ze stosowaniem kamizelki nie są zbyt dolegliwe, pod warunkiem, że poprawnie ją dobierzemy. Jakimi zasadami należy kierować się przy dopasowywaniu kamizelki będzie można przeczytać w kolejnym artykule.



Podsumowując, można powiedzieć że z kamizelką jest tak jak z pasami bezpieczeństwa w samochodzie - nikt nie przepada za ich stosowaniem, niezbyt często się przydają, ale każdy rozsądny kierowca je zapina.
Podobne artykuły:

Wasze komentarze

Dodaj swój komentarz
Ja kilka razy musiałem chować się pod wode żeby uniknąć dostania masztem w głowe po katapulcie, poza tym wychodzenie z pod żagla w kamizelce nie jest zbyt wygodne. Na morzu? OK, jest łatwiej.
~Wiktor | 29.08.2003

Pływanie w kamizelce na śródlądziu z równoczesnym<br />
użyciem trapezu uważam za skrajnie niebezpieczne!!!.<br />
Przy czasem zdarzających się katapultach wyjscie<br />
zpod żagla i odczepienie linki w kamizelce może<br />
być niewykonalne.<br />
Miałem taki przypadek gdzie po katapulcie byłem<br />
przyczepiony hakiem trapezu do linki na bomie.<br />
Zagiel był zanurzony masztem skośnie<br />
w dół rozerwany bezpiecznik haka oraz częściowo<br />
zerwane mocowanie po przeciwnej stronie trapezu<br />
powodowalo takie zwiększenie jego długości, że<br />
znajdowałem się z głową pod wodą zaczepiony<br />
hakiem trapezu po PRZECIWNEJ stronie bomu. <br />
Linki od haka przechodziły naookoło pod żaglem.<br />
Trapez mimo częściowego rozerwania był zaciągnięty jak wnyk na moim udzie bez możliwości<br />
odpięcia. Gdyby w tej sytuacji dodatkowy wypór<br />
kamizelki uniemożliwiłby mi nurkowanie na<br />
drugą stronę żagla to już tego bym nie napisał.<br />
~Marcin Szarski ---- www.surfing.pl ----- | 19.09.2003

Kamizelka może utrudnić wyjście spod dużego żagla - miałem taką sytuację - woda była mętna, wpadłem pod pędnik blisko brzegu. Byłem już nieźle zmęczony, myślałem, że mam grunt - błąd - gruntu nie było. Wróciłem pod pednik...czas mijał...panika. Zrobiłem trzy mocne ruchy rękami twarzą do żagla...i znalazłem lik wolny...wynurzyłem głowę. Może 2-3s i byłoby kiepsko. Jak teraz to analizuję, w kamizelce miałbym mały problem... Od tamtego zdarzenia staram sie zakładać kamizelkę tylko jak jest zimno i przy ekstremalnych warunkach. No i upadając też trzeba próbować przewidzieć lot pędnika i uciekać jak najdalej od niego, bo bywa różnie.
~maczo | 09.09.2004

pływając w piance i w kamizelce asekuracyjnej nie mam żadnych problemów z wyjściem na powierzchnię w sytuacji gdy znalazłem się pod żaglem.Moja rada-nie panikować,spokojnie poczekać jak wyporność pianki i kamizelki wykona za nas całą robotę.Będąc pod żaglem podniesiemy się na tyle aby móc swobodnie oddychać i ewntualnie odczepić z linki trapezowej.Opisane przez was sytuacje sam kilka razy przeżyłem i wiem co to znaczy, ale od lat radzę sobie jak napisałem wyżej i pływanie stało się o wiele bardziej komfortowe.Pozdrawiam wwszystkich.
~wojtek z | 23.08.2005

Ja też pływam w kamizelce, moim zdaniem jest to rozssądne.Oczywiście ,że nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji,ale tu chyba chodzi o statystykę ( czyli o to,co zdarza się najczęściej). Poza tym ja próbowałem w swojej kamizelce nurkować i też mi się to udawało.
~sebastian | 05.08.2007

"Owszem, pianka jest w stanie zapewnić dodatnią pływalność, ale nie gwarantuje właściwego ułożenia ciała na wodzie. Przeważnie jej wypór jest największy w okolicach bioder w związku z czym osoba leżąca bezwładnie ma zanurzoną głowę a na powierzchni znajduje się dolna część tułowia, wypychana dodatkowo przez pas trapezu." - Kamizelka asekuracyjna też obraca nieprzytomną osobe twarzą do wody. Jedynie duże pomarańczowe kamizelki ratunkowe z kołnierzem gwarantują ze glowa będzie nad wodą. <br />
Dlaczego moim zdaniem nie warto nosic kamizelki(poza impactem lub czymś w tym stylu)?<br />
Krempuje ruchy.<br />
Nie nadaje się do użycia z wysokim traapezem.<br />
utrudnia pływanie wpław(przypadek z wczoraj gość zgubił zestaw bo nie mógl go dogonić w wodzie).<br />

dobrze ze fiuta nie zgubił

Katalog sprzętu

Spoty

Planujesz wyjazd na deskę? W naszej bazie znajdziesz atrakcyjne miejsca.