2010-02-13 20:19, ~Konrad Jamroz konradj@arr.com.pl

Linki trapezowe i ich ustawienie


Linki trapezowe są niezbędnym połączeniem łączącym deskarza z pędnikiem. Od ich rodzaju i ustawienia zależy w dużej mierze komfort naszej żeglugi.

Najczęściej linki mocowane są do bomu za pomocą popularnego rzepa. Istota regulacji polega na tym aby były one zamocowane w ten sposób żeby podczas pływania obydwie ręce były odciążone w równym stopniu oraz tak aby wypinanie i wpinanie nie sprawiało kłopotu.

Wstępnego ustawienia dokonuje się jeszcze na lądzie. Poniżej prezentujemy dwie metody wstępnego ustawienia linek trapezowych:

>> wyznaczamy po obu stronach bomu punkt mierząc od masztu, w odległości przedramienia (odcinek od końca palców do stawu łokciowego) .

>>w tym celu wystarczy położyć rękę na bomie tak aby palce dotykał maszt a łokieć wyznaczy nam środek położenia naszych linek.

>> przymocuj linki po obydwu stronach zaznaczonego punktu tak, aby przestrzeń między nimi nie przekraczała szerokości barków. Ustawienie przestrzeń pomiędzy linkami jest sprawa indywidualną i waha się od szerokości barków do szerokości pięści.


-- postaw pędnik na ziemi blokując stopę masztu nogą. Złap bom oburącz na długość ramion.
-- przesuwaj dłonie do środka aż do momentu, gdy znajdziesz punkt, w którym pędnik jest najbardziej zbalansowany. Zaznacz ten punkt.
-- przymocuj linki po obydwu stronach zaznaczonego punktu tak, aby przestrzeń między nimi nie przekraczała szerokości barków. Ustawienie przestrzeń pomiędzy linkami jest sprawa indywidualną i waha się od szerokości barków do szerokości pięści.
-- obniż bom na maszcie tak, aby można było się łatwo wpiąć

Po pierwszych próbach na wodzie możesz skorygować ustawienie. Jeżeli stwierdzisz, że twoja ręka masztowa pracuje bardziej niż szotowa możesz przesunąć linkę masztową do przodu i na odwrót jeżeli twoja ręka szotowa jest bardziej eksploatowana przesuwasz linkę w tył. Podobnie rzecz się ma z wysokością bomu. Jeżeli nie możesz sięgnąć linek możesz nieznacznie obniżyć bom. W miarę praktyki powinieneś maksymalnie skrócić linki i podnieść bom.

Pamiętaj, że wraz ze zmieniającymi się warunkami wietrznymi ustawienie linek będzie wymagać korekty!

Linki oferowane są w różnych długościach i modelach:

Regulacja długości linek

-> linki o stałej długości
-> linki z regulacją długości, popularne wśród początkujących

Mocowanie linek

-> mocowanie za pomocą klamer, pasków, sznurków lub kombinacji powyższych
-> Linki z możliwością mocowania na złożony bom, bez potrzeby demontażu bomu
-> najczęściej spotykane linki wymuszające demontaż bomu

W artykule wykorzystano informacje z witryny: http://republika.pl/windmail

Podobne artykuły:

Wasze komentarze

Dodaj swój komentarz
Konrad,<br />
napisales we wstepie: "Linki trapezowe są niezbędnym połączeniem łączącym deskarza z pędnikiem. Od ich rodzaju i ustawienia zależy w dużej mierze komfort naszej żeglugi". Zgoda. Po ostatnim wypadku w Bytynie (opisanym na Grupie), gdzie ktos utopil sie, bo nie mogl wyczepic haka trapezu z linek zrobionych ze zwyklego sznurka, warto (moim zdaniem) uzupelnic tekst, ze od dobrych linek zalezy rowniez bezpieczenstwo. Znam ludzi, ktorzy tez mieli klopot, ale sie jakos wyplatali, gdy mieli dlugie luzne linki...
~Grzegorz | 20.08.2003

Chciałbym was ostrzec przed używaniem miekkich linek trapezowych. Nie warto kupować ich okazyjnie. Mogą być bardzo niebezpieczne. <br />
Osttanio pływaliśmy ze znajomym i postanowiliśmy zamienić sie zestawami. Ja przesiadłem sie na jego deskę(miał sztywne linki) i pływało mi się super. Jednak mój znajomy na moim sprzęcie zaliczył paskudna katapę, wiadomo zadarza się. Widziałem ten moment ale nie zwróciłem uwagi na czas tego upadku. Okazało się, że miekkie linki zakręciły mu się tarpezie i o mało sie nie utopił, gdyz nie mógł wypłynąć z pod żagla. Wymieniam swoje linki jak tylko wyrwe się do wrocka.

Również byłem świadkiem niezbyt przyjemnej historii z linkami. Na moją deskę przesiadł się mój kuzyn, założył na bom swoje luźne linki i popłynął. Jako, że ja już miałem dość zostałem na brzegu. Płynął sobie w ślizgu wczepił się w linki a gdy na moment osłabł wiatr i wpadł do wody , żagiel go nakrył a linka się nie wyczepiła z haka. Próbował złapać oddech spod żagla a że żagiel był dość mocno napięty to się to nie udało. Opił sie sporo jeziorowej wody aż przypomniał sobie o tym że jego trapez jest wyposażony w klamrę do błyskawicznego wypinania haka. Więc konkluzja taka pływajmy zawsze z kimś a jeśli kupujemy sprzęt to tylko dobry i bezpieczny (sztywne linki, trapez z Quick unlockiem itp.) Pozdrawiam! -filippo-
~vegehc.zlo@wp.pl | 01.10.2004

Katalog sprzętu

Spoty

Planujesz wyjazd na deskę? W naszej bazie znajdziesz atrakcyjne miejsca.