Jednak warto mieć na uwadze fakt, że deska z żaglem, tak jak każda jednostka pływająca, podlega określonym prawom fizycznym działającym w środowiskach, w których się porusza. Wzajemne oddziaływanie sił powstających w środowisku wodnym i powietrznym warunkuje jej zachowanie. Znajomość zachodzących procesów umożliwi nam zarówno prawidłowy dobór i ustawienie sprzętu, jak też właściwe działanie w czasie pływania, czyli może przyczynić się do doskonalenia techniki.
W przypadku jednostki pozbawionej olinowania stałego i steru, jaką jest deska, większość sił powstających na sprzęcie bezpośrednio oddziałuje na ciało żeglarza. Zrozumienie ich mechanizmu oraz poprawne wykorzystanie, warunkuje możliwość żeglugi w znacznie większym stopniu niż na łodzi. Dlatego też w kolejnych odcinkach tego cyklu postaram się w możliwie przystępny sposób opisać co i dlaczego dzieje się z naszym sprzętem pod wpływem działania wiatru i wody.
Czynnikiem, który napędza nasz sprzęt jest wiatr. On w dużej mierze decyduje w jakim kierunku i z jaką prędkością możemy płynąć. Dlatego też musimy trochę bliżej zapoznać się z tym zjawiskiem atmosferycznym.
Poniższy diagram ilustruje nam jak nazywają się poszczególne kursy względem wiatru i w jaki sposób ustawiamy w nich pędnik względem kadłuba.

Kąt pod jakim porusza się deska w stosunku do kierunku wiatru rzeczywistego, czyli tego który wieje na danym obszarze nosi nazwę kursu względem wiatru. Jest to najbardziej popularny sposób określania kierunku ruchu jednostek żaglowych. Jak widzimy na rysunku, pewien fragment koła stanowi tzw. pole martwe. Jest to obszar, w którym żegluga staje się niemożliwa. Dryf deski, czyli spychanie jej przez wiatr jest większy niż ruch postępowy. Rozwartość tego kąta zależy od wielu czynników. Do podstawowych, powodujących jego zmniejszenie należą: długa linia wodna deski, umiejętności techniczne żeglarza, sprawność aero i hydrodynamiczna sprzętu. Główne czynniki zwiększające wielkość tego kąta to: zafalowanie akwenu, wzrost siły wiatru, prędkości deski.
Jak widzimy na rysunku, dwa kursy względem wiatru - półwiatr i fordewind są ściśle określone. Pierwszy z nich jest prostopadły do kierunku wiejącego wiatru a drugi równoległy. Natomiast bajdewind i baksztag jest to pewien zakres kątów. Bajdewind zawiera się między granicą pola martwego a półwiatrem, a baksztag między półwiatrem a fordewindem. Płynąc bajdewindem blisko granicy kąta martwego mówimy, że poruszamy się ostrym bajdewindem. Jeżeli kurs bajdewindowy jest bliski półwiatru mówimy o pełnym bajdewindzie. Podobnie jest w baksztagu. Żegluga zbliżona do półwiatru to ostry baksztag, natomiast bliższa fordewindu - pełny.
W przypadku kiedy wiatr wieje w żagiel z prawej strony (czyli bom znajduje się na lewej burcie) mówimy że jednostka żaglowa porusza się prawym halsem, natomiast gdy wieje z lewej to znajduje się ona na lewym halsie.
Zmianę kierunku ruchu kadłuba w ten sposób, by kierował się on dziobem w kierunku skąd wieje wiatr określamy jako ostrzenie natomiast oddalanie dziobu od kierunku wiejącego wiatru to odpadanie.

Czy deska skręcająca dziobem od wiatru z półwiatru do baksztagu wiatru rzeczywistego odpada czy ostrzy? - bo zwiększając prędkość przy tym manewrze musi bardziej wybrać żagiel by ustawić go właściwie do wiatu pozornego.<br />
I wreszcie jak wyjaśnić komuś że zmienił kurs płynąc prosto (np. kiedy siła wiatru uległa znacznemu zwiększeniu w szkwale)?<br />
Co do ustawienia pędnika do wiatru pozornego - to racja. Będzie o tym mowa w następnych odcinkach cyklu.
Pytasz jak wytułmaczyć. Wyjaśnić wszystko na wektorach, jeśli ktoś chodził do szkoły to zrozumie. Tak jak to się dzieje podczas kursów żeglarskich (trzeba zaliczyć 20 godzin wykładów z teori żeglarskiej, w tym jest sporo teorii żeglowania i przepisów). Na VDWS nie ma chyba aż takich wymagań, nie wiem bo nie interesuje się takimi sepecjalistycznymi uprawnieniami, wole nasze krajowe, dużo bardziej ogólne. Pozatym mało, który żeglarz wie, że tak jest (ubolewam nad tym, ale wiele nie jestem w stanie narazie zmienić w poziomie kursów).<br />
A jeśli chodzi o odpadanie od wiatru co w rezultacie i tak da kurs ostrzejszy. Będzie to odpadanie, ponieważ ten termin określa kierunek skrętu (czyli w przypadku odpadania na zawietrzną). To już piszę wg tego co myślę, wszystkie poprzednie rzeczy mogę poprzeć cytatmi z książek, a przepisy ustawami jeśli będziecie bardzo tego chcieć. Na stronie zagle.pl powinniście znaleźć linki do odpowiednich storn gdzie będzie to opisane.
Jeśli chodzi o to co napisał Zeg, to określanie kursu wzgl. wiatru w stosunku do wiatru pozornego wprowadza sporo haosu, szczególnie u początkujących żeglarzy , uczących się podstaw. Jest to układ dynamiczny, nie dający stałych punktów odniesienia. Sam zresztą wpadłeś w tę pułapkę przy przepisach prawa drogi. Narysuj kilka wektorów, a przekonasz się, że w wielu przypadkach, przy różnicy prędkości jednostek żaglowych, każda z nich jest łodzią zawietrzną, w stosunku do drugiej, płynącej kursem kolizyjnym, o ile określają one położenie wg swojego wiatru pozornego.<br />
Również nie uważam, aby zbyt fortunne było tłumaczenie, że odpadanie jest równocześnie zmianą kursu na ostrzejszy - jak napisałeś.<br />
Oczywiście wiadomości o wpływie wiatru własnego na sposób prowadzenia żagli koniecznie trzeba przekazać, ale należy to robić dopiero wtedy, kiedy uczący się potrafi określić swoje położenie względem wiatru rzeczywistego, co i tak przysparza początkujacemu wielu problemów.<br />
Jako że nasza dyskusja wykracza poza zagadnienia zawarte w przedstawionym powyżej materiale, proponuję, byśmy ją kontynuowali za pom. e-maili. Jeśli chciałbyś otrzymać szersze uzasadnienie tego co napisałem, oraz poznać inne przykłady, świadczące o tym, że kurs jednostki zaglowej powinno się określać względem wiatru rzeczywistego, to wyślij wiadomość pod adr legad@polbox.com
Na koniec dodam jeszcze słowo wyjaśnienia odnośnie poprzednich moich wypowiedzi. Kilka mocniejszych słów występujących w moich wypowiedziach było podyktowane sposobem w jaki niektórzy komentowali artykuł (niegrzecznie i bez podawania żadnych argumentów). Do kolegi "Zeg" nie miałem żadnych zastrzeżeń pomimo tego, że nie podzielam jego poglądów w tym temacie. Jedno jest pewne - kolega nie uważa, że można do czegoś dojść w żeglarstwie (również deskowym) bez znajomości teorii, a takie podejście jest jak najbardziej słuszne.<br />
Pozdrawiam
Pozdrawiam
<br />
Zauwazylem jeszcze wypowiedz poruszajaca prawo drogi. Tam kurs ostry czy pelny nie ma znaczenia, gdyz w przepisach jest okreslone - jednostka zawietrzna ma pierwszenstwo. Okreslenie ostrzej plynacy jacht jest mitem i jest nie zawsze prawdziwe.<br />
<br />
I jedna i druga moja opinie moga potwierdzic wymienione wczesniej autorytety zeglarskie (a MIZ, nie jest wcale oznaka wszechwiedzy zeglarskiej; juz nie raz zaginalem na teori takich instruktorow, ktorzy mi przynawali potem racje, mowiac ze na swoich przyszlych wykladach beda korzystac z tych rzeczy)<br />
<br />
Pozdrawiam wszystkich, zainteresowanych dalsza dyskusja zapraszam na Wiatr i Woda
Zacznijcie bawic sie we freestyle na desce to nie bedziecie mieli takich problemów. Odkąd zacząlem robic volcano i spocka wszystkie jednostki omijają mnie szerokim łukiem :)(i nie przejmujcie sie we freestyl'u nie liczą sie umiejętnosci liczy sie psychika)
jakoś mnie nie bawią.
to tam nie obowiazuje zasada prawej reki??<br />
a ktora strona to jest zawietrzna a ktora nawietrzna??
poprosze o wiecej
<br />