Zalew Słup
Polska - Zalew Słup
Zalew powstał w latach 70 na rzece Nysa Szalona. Za sprawą położenia na Przedgórzu Sudeckim można go śmiało zaliczyć do najpiękniejszych akwenów na Dolnym Śląsku. Zbiornik położony jest pomiędzy miastem Jawor i wsią Słup, gdzie znajduje się betonowa tama. Kształtem i charakterem nabrzeża (niewielkie wzgórza po obydwu stronach) przypomina jezioro polodowcowe (460 ha) o długości kilku km i szerokość max ok. 2 km.. Tuż przy tamie zbudowano profesjonalną elektrownię wiatrową i to chyba najlepiej świadczy o panujących w tym rejonie warunkach wiatrowych. Chyba nikt nie inwestuje w elektrownię wiatrową w miejscu, w którym nie ma wiatru!
Najdogodniejsze miejsce do startu znajduje się na brzegu od strony miejscowości Słup w miejscu, gdzie zbiornik jest najszerszy. Dojazd betonową drogą od strony wsi. Przeciwległy brzeg (od strony Jawora) z wyjątkiem zalesionej części także nadaje się do startu.
Plusy i minusy
"+" dobre lokalne warunki wiatrowe z uwagi na położenie w małym wąwozie i bliskość Gór Kaczawskich
"+" w miarę czysta woda
"+" piękne położenie
"+" zero motorówek, skuterów, materaców itp.
"-" w zasadzie zbiornik ten posiada tylko jeden drobny mankament. Mianowicie pływanie na tym akwenie jest.... surowo zabronione. Właściwie jeśli wierzyć tablicom ostrzegawczym to nie można nawet pospacerować nad brzegiem, nie wspominając o biwakowaniu.
Pierwotnie na tym terenie planowano zlokalizować ujęcie wody pitnej dla Legnicy i w tym celu wokół zbiornika postanowiono utworzyć strefę ochronną. Ostatecznie ujęcie powstało w innym miejscu, a strefa ochronna została do dnia dzisiejszego. Miejscowa grupa deskarzy od jakiegoś czasu zabiega o możliwość korzystania ze zbiornika. Lokalne władze niby są „za”, ale stosują taktykę „spychologii”, czyli odsyłania na wyższe szczeble biurokracji. Zakazy zakazami a gdzieś pływać trzeba. W sprzyjających warunkach naliczyć można więc kilku, a nawet kilkunastu śmiałków. Gwoli ścisłości należy dodać, że jak do tej pory żaden z nich nie odczuł dotkliwszej kary niż ustne upomnienie policji. Być może jest to metoda na złamanie bzdurnych przepisów. Z drugiej jednak strony dzikość tego akwenu, brak jakichkolwiek przybytków typu budka z hot-dogami, czy plaża z milionem naoliwionych ciał to niezaprzeczalne atuty tego miejsca.
Autor:Marek Olech
Zalew powstał w latach 70 na rzece Nysa Szalona. Za sprawą położenia na Przedgórzu Sudeckim można go śmiało zaliczyć do najpiękniejszych akwenów na Dolnym Śląsku. Zbiornik położony jest pomiędzy miastem Jawor i wsią Słup, gdzie znajduje się betonowa tama. Kształtem i charakterem nabrzeża (niewielkie wzgórza po obydwu stronach) przypomina jezioro polodowcowe (460 ha) o długości kilku km i szerokość max ok. 2 km.. Tuż przy tamie zbudowano profesjonalną elektrownię wiatrową i to chyba najlepiej świadczy o panujących w tym rejonie warunkach wiatrowych. Chyba nikt nie inwestuje w elektrownię wiatrową w miejscu, w którym nie ma wiatru!
Najdogodniejsze miejsce do startu znajduje się na brzegu od strony miejscowości Słup w miejscu, gdzie zbiornik jest najszerszy. Dojazd betonową drogą od strony wsi. Przeciwległy brzeg (od strony Jawora) z wyjątkiem zalesionej części także nadaje się do startu.
Plusy i minusy
"+" dobre lokalne warunki wiatrowe z uwagi na położenie w małym wąwozie i bliskość Gór Kaczawskich
"+" w miarę czysta woda
"+" piękne położenie
"+" zero motorówek, skuterów, materaców itp.
"-" w zasadzie zbiornik ten posiada tylko jeden drobny mankament. Mianowicie pływanie na tym akwenie jest.... surowo zabronione. Właściwie jeśli wierzyć tablicom ostrzegawczym to nie można nawet pospacerować nad brzegiem, nie wspominając o biwakowaniu.
Pierwotnie na tym terenie planowano zlokalizować ujęcie wody pitnej dla Legnicy i w tym celu wokół zbiornika postanowiono utworzyć strefę ochronną. Ostatecznie ujęcie powstało w innym miejscu, a strefa ochronna została do dnia dzisiejszego. Miejscowa grupa deskarzy od jakiegoś czasu zabiega o możliwość korzystania ze zbiornika. Lokalne władze niby są „za”, ale stosują taktykę „spychologii”, czyli odsyłania na wyższe szczeble biurokracji. Zakazy zakazami a gdzieś pływać trzeba. W sprzyjających warunkach naliczyć można więc kilku, a nawet kilkunastu śmiałków. Gwoli ścisłości należy dodać, że jak do tej pory żaden z nich nie odczuł dotkliwszej kary niż ustne upomnienie policji. Być może jest to metoda na złamanie bzdurnych przepisów. Z drugiej jednak strony dzikość tego akwenu, brak jakichkolwiek przybytków typu budka z hot-dogami, czy plaża z milionem naoliwionych ciał to niezaprzeczalne atuty tego miejsca.
Autor:Marek Olech
Wasze komentarze
Dodaj swój komentarzKatalog sprzętu
Aktywne wątki na forum
Spoty
Planujesz wyjazd na deskę?
W naszej bazie znajdziesz atrakcyjne miejsca.

Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!